Język urzędowy a filozofia zarządzania prawem

Gazeta Wyborcza ruszyła z kolejną syzyfową kampanią na rzecz upraszczania języka urzędowego. Syzyfową, bo aby to było skuteczne wola zmiany musi pójść od administracji publicznej wysokiego szczebla i przetoczyć się np. przez uczelnie administracyjne. A niechęć do zmian jest ogromna — po pierwsze z powodu zwykłego lenistwa intelektualnego, po drugie z powodu narcystycznej satysfakcji, jaką daje pisanie niezrozumiałym żargonem. Klasyczny argument: nie da się pisać prosto, bo język urzędowy musi być precyzyjny i specjalistyczny.

Ocena skutków regulacji - opinia na temat projektu ustawy o swobodzie gospodarczej

Poniższy komentarz został przesłany do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji przy okazji konsultacji społecznych projektu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej w styczniu 2013. Wrzucam go tutaj po prawie, bo akurat trafiłem na niego podczas porządkowania dokumentów.

Obsesja tajności jako różnica kulturowa

Rok temu pisałem o obsesji tajności w polskiej kulturze administracyjnej jako spadku po okresie komunistycznym. Tymczasem niedawno trafiłem na publikację, która tę różnicę kulturową jeszcze bardziej podkreśla.

Praca dzieci w ZSRR i Rosji

W Rosji mało mówi się o pracy dzieci, bo i nie ma się czym chwalić. Tymczasem w ZSRR funkcjonowała zorganizowany system pracy dzieci i młodzieży na skalę porównywalną zapewne jedynie z pracą dzieci w angielskich fabrykach stawianą jako przykład wyzysku podczas kapitalistycznej Rewolucji Przemysłowej. Resztki tej gułagopodobnej ekonomii funkcjonują tam zresztą po dziś dzień.

Realia ekonomiczne w ZSRR

Ostatni miesiąc spędziłem w kraju, który funkcjonuje równolegle w dwóch rzeczywistościach – radzieckiej i dziko-kapitalistycznej. Jak to często bywa, z błahej i prowadzonej przy dyskusji pt. "a w Sojuzie było lepiej" wynikła ciekawa analiza życia zwykłego obywatela w tamtych czasach.

Polskie priorytety, czyli najpierw pogrzeb, potem leczenie

"NFZ brakuje już 310 mln zł" — donoszą media. Polska służba zdrowia jest niedofinansowana. Szkoły zresztą też. Skąd wziąć pieniądze?

Warunki techniczne w budownictwie czyli dlaczego warto pytać ustawodawcę

Znajomy architekt dowiedział się o nowych warunkach technicznych ze szkolenia. Przedstawiciel firmy produkującej okna trochę nimi straszył, twierdząc, że ograniczą one dopuszczalną powierzchnię okien do 15% powierzchni budynku. Byłoby to dość dziwne ograniczenie z wielu powodów...

ZPP pomylił wolny rynek z korporacjonizmem

in

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zaprotestował przeciwko projektowi podręcznika elektronicznego, twierdząc, że zniszczy on rynek wydawniczy w Polsce i ograniczy liczbę miejsc pracy w tym sektorze. To dość dziwne argumenty jak na organizację broniącą wolności gospodarczej.

Szpitale publiczne czy prywatne? To niewłaściwe pytanie...

Pisałem niedawno o wysokości podatków, która jest popularnym przedmiotem politycznych kultów cargo. Jedni twierdzą, że tylko wysoki, inni, że tylko niskie podatki dadzą szczęście i dobrobyt. Teraz chciałbym omówić kolejny słomiany samolot czyli "publiczne versus prywatne"...

Kasy fiskalne czyli gdzie ustawodawca ma procedury?

W marcu pewne zainteresowane mediów zyskało nagłośnione przez organizacje pracodawców nowelizacja rozporządzenia o kasach fiskalnych planowana przez MinFin. To co zwróciło w nim moją uwagę to uzasadnienie, pozostające w starej, dobrej tradycji legislacyjnej pogardy dla obowiązującego prawa i zdrowego rozsądku.

Syndicate content