Biopaliwa, studium przypadku chybionej regulacji

Zmuszenie europejskiego rynku do zwiększenia udziału biopaliw miało ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. W rzeczywistości skutki tej regulacji były dokładnie odwrotne, a niedawno w atmosferze skandalu opublikowane zostały informacji wskazujące na to, że Komisja Europejska świadomie manipulowała danymi w celu przeforsowania swojej polityki.

O biopaliwach w unijnej legislacji stało się głośno w latach 2000-2001, kiedy Komisja zaczęła prace nad dyrektywą nakładającą obowiązek dodawania określonego procenta biopaliw do oleju napędowego. Biopaliwa miały według KE poprawić bilans emisji gazów cieplarnianych bo rośliny uprawiane na biopaliwa pochłaniają w trakcie wzrostu dwutlenek węgla. Logikę tę krytykowano już wtedy, w 2001 roku co nie przeszkodziło w przeforsowaniu dyrektywy.

Rezultat tej regulacji był taki, że w wielu miejscach na świecie uprawa roślin energetycznych stała się bardziej opłacalna niż uprawa roślin jadalnych. Skutkiem był m.in. wzrost cen żywności. W 2007 roku obudził się Parlament Europejski i zaapelował do cen, żeby przestały rosnąć. Zapominając najwyraźniej o wcześniejszych wysiłkach Komisji, które do tego wzrostu doprowadziły, bo winę za wzrost cen zwalił na spekulantów.

W 2008 roku opublikowany został poufny raport Banku Światowego na temat skutków, jakie subsydiowana przez "proekologiczne" rządy uprawa biopaliw wywiera na ceny żywności. Działania "państw wysoko uprzemysłowionych" w zakresie polityki biopaliwowej w tym samym roku skrytykowało OECD. Nasuwa się pytanie, gdzie było OECD i BŚ w 2001 roku, kiedy KE przepychała te regulacje?

W 2010 roku właściwie wszyscy już wiedzą, że biopaliwa są złe i nieekologiczne. Warto pamiętać, że biopaliwa to nie tylko biodiesel - to także biomasa, którą niemieckie elektrownie sprowadzają - żeby wypełnić procentowe limity - nawet z Podhala, rzecz jasna za pomocą tirów, których emisje nie liczą się do bilansu elektrowni, więc wskaźniki są zachowane. A Heat-Ball?

Niedawno Reuters opublikował wewnętrzną korespondencję KE, w której unijni urzędnicy odrzucają wyniki badań naukowych wskazujących na koszty zewnętrzne biopaliw bo perspektywa naukowa mogłaby zaszkodzić unijnej strategii oraz mogłaby mieć "niekorzystne skutki finansowe dla rolników".

Mielismy więc szczytną ideę i pomysł na jej realizację tak doskonały, że wszelka krytyka musiała ulec sile entuzjazmu tych, co wiedzą lepiej. Jak to szło? Chyba tak: "Nie powinniśmy odbierać nadziei robotnikom z Billancourt".

Czym skończą się próby naginania zasad ekonomii przez zmotywowanych ideologicznie biurokratów? Nie trzeba o tym mówić w czasie przyszłym, bo ten proces już trwa - jest to trwające cały czas i pogłębiające się zapóźnienie gospodarcze Europy w stosunku do reszty świata.

Comments

Biomasa

Biomasa dla Niemiec z Podhala? A co powiedzieć o wożeniu do Polski łupin kokosa z wysp południowych, albo o wytłokach palmowych z Nigerii?