Pytanie do pani Magdaleny Środy

W wywiadzie udzielonym przez panią Magdalenę Środę z okazji ogłoszenia jej kandydatury do PE pada ciekawa konkluzja na temat zła wyrządzanego przez - jak wiadomo - mężczyzn:

Kryzys odsłonił w jak bardzo patriarchalny sposób jest skonstruowana Europa. Obecny kryzys jest kryzysem, który najbardziej dotknie mężczyzn, bo to oni dominują w najważniejszych sektorach gospodarki takich jak finanse, motoryzacja, budownictwo i to męski sposób zarządzania, nastawiony na szybki zysk i wysoką konkurencyjność spowodował załamanie gospodarki. Moim zdaniem gdyby w sektorach tych było więcej kobiet, więcej kobiecego sposobu zarządzania, do kryzysu by nie doszło.(M. Środa, " Środa: do startu namówił mnie Dariusz Rosati", 30 marca 2009)

Ponieważ nie mam doświadczenia z "płciowym postrzeganiem gospodarki" (a na "klasowe" jestem za młody) nie potrafię jednoznacznie zinterpretować na czym polega "męski" i "żeński" sposób zarządzania.

Czy jest to coś w rodzaju "kobiecego stylu prowadzenia samochodu", czyli odrażający stereotyp płciowy, o którego nietrafności przekonują publicystki feministyczne:

Dobrze, niektóre kobiety nie radzą sobie za kierownicą, ale to są wyjątki. Każdy człowiek jest inny i w różnym stopniu ma opanowane pewne zdolności. Należy więc go traktować personalnie, a nie płciowo. Uogólniając, można dojść do absurdalnych wniosków. (M. Malinowska, "Kobieta też kierowca", 26 maja 2008)

W tej sytuacji odczuwam dysonans poznawczy. Czy wierzyć pani Malinowskiej czy pani Środzie? Jest stereotyp, czy go nie ma? 

A może należy zastosować podejście dialektyczne, nazywane niekiedy "moralnością Kalego" - jak nam pasuje to jest stereotyp, a jak nie pasuje to nie ma?

Related Items