Parlament Europejski boi się ocen

Wygląda na to, że Parlament Europejski boi dokładnie tego samego czego polski - oceny jakości pracy. Kilka tygodni temu groźby prawników reprezentujących posłów doprowadziły do zamknięcia serwisu Parlorama.eu.

Serwis analizował - na podstawie oficjalnych statystyk Europarlamentu - zaangażowanie poszczególnych posłów w prace parlamentu oraz przyznawał im punkty na podstawie subiektywnej oceny autora serwisu.

Pod koniec kwietnia serwis został zamknięty z lakonicznym wyjaśnieniem: "due to the overwhelming volume of complaints".  Jak donosi serwis Eudebate2009, stało się tak w wyniku licznych "legal complaints", zapewne od reprezentujących Parlament prawników. Nie widząc serwisu trudno powiedzieć, co mogło sprowokować posłów aż do "legal complaints". Może przypominanie wałków na dietach lub wałków na biurach poselskich? No cóż, jak śpiewa artysta: "niech się wstydzi ten co robi nie ten co widzi"...

Warto poczytać także o perypetiach Piotra Waglowskiego z próbą ustalenia jak kto głosował w PE przy okazji Pakietu Telekomunikacyjnego.