Kaukaz 2012

Na Kaukaz Północny jeżdżę co roku od ponad dekady. Biorąc pod uwagę bliskość pięknych gór grzechem byłoby jednak spędzanie tego czasu w mieście. Dotychczas problemem dla mnie był jednak dość słabo rozwinięta społeczność turystyczno-speleologicznega w Republice Kabardyno-Bałkarii, a po górach samemu się tutaj nie chodzi.

W tym roku miałem jednak sporo szczęścia — poznałem ludzi z moskiewskiego klubu Kosmopoisk, która zajmuje się badaniem rozmaitych "anomalii przyrodniczych" określanych tutaj zbiorczo jako энергетика. Pierwszym moim skojarzeniem były sieci wysokiego napięcia, koledzy szybko jednak sprostowali, że chodzi o fenomeny takie jak UFO, Yeti, rozmaite "tajemnicze miejsca" itd — tematyka szalenie popularna w Rosji. Są to dla mnie tematy pozostające raczej w sferze wiary niż przyrody, ale na szczęście nasze zainteresowania częściowo się pokrywają jeśli chodzi o jaskinie.

Dzięki pomocy Igora z Kosmopoisku udało mi się ostatecznie zmierzyć i narysować plan studni w górze Хара-Хора, odkrytej w zeszłym roku przez miejscowych poszukiwaczy. Dziura bardzo ciekawa bo tektoniczna — rozwinięta na szczelinach w skale wulkanicznej (ignimbrit), a nie w wapieniu. Głębokość, początkowo szacowaną przez odkrywców na 80 metrów, dzięki pomiarom sprowadziłem do bardziej realnych 57 metrów. Studnia była przedmiotem zainteresowania Kosmopoisku ze względu na niezwykle regularne przekroje niektórych odcinków, proste ściany, prostokątne bloki itd. Według geologów jest to jednak zjawisko naturalne przy stygnięciu skały wulkanicznej i po kilku zjazdach, pomiarach itd w pełni się z tą opinią zgadzam. Pomimo rozczarowania miłośników "energetyki" ja i tak uważam tę dziurę za niezwykle ciekawą ze speleologicznego punktu widzenia.

Kolejnym odwiedzonym przez nas miejscem był odludny cypel skalny w grzbiecie góry Inał wznoszący się nad doliną rzeki Tyzył. Dwa lata temu znalazłem tam otwór studni, tym razem krasowej, którego z braku sprzętu nie badałem. Tym razem udało nam się potwierdzić istnienie głębokiej studni krasowej rozwiniętej na szczelinie, przecinającej cypel w poprzek. Szczelina jest wąska i wymaga starannego poręczowania. Nieco "na żywca" udało nam się dotrzeć na głębokość ok. 30 m. Za pomocą kamieni można oszacować, że szczelina idzie w dół jeszcze na co najmniej na 100 metrów.

W dolinie rzeki Czegem z kolei mieści się wieś Bułungu, w której Igor wyeksplorował szczelinę krasową o głębokości ok. 50 metrów. Ja sobie tym razem odpuściłem ze względu na poparzenie ręki barszczem Sosnowskiego.

Najciekawszym speleologicznie regionem Kabardyno-Bałkarii jest jednak płaskowyż Sary-tała (Сары-Тала), z warstwą silnie krasowiejącego wapienia o miąższości co najmniej 100 metrów. W okolicy znanych jest co najmniej kilkanaście jaskiń i grot rozwiniętych pionowo i poziomo (zdjęcia z jednej z nich), czasem z aktywnymi przepływami wody. W jednej z nich byłem już trzy lata temu z kolegą z krakowskiego klubu AKG. Teraz udało mi się znaleźć kontakt do moskiewskiego klubu Pierowo, który być może wybierze się tam po raz kolejny zimą.

Niezależnie od działalności jaskiniowej wziąłem też udział w kilkudniowym rajdzie konnym z Piatigorska pod Elbrus, z którego relację opublikowałem na swojej stronie poświęconej koniom kabardyńskim (Śladem generała Emmanuela - konno pod Elbrus).