Joseph Stiglitz o Grecji i Hiszpanii

Kto jeszcze nie widział to warto obejrzeć co o europejskim kryzysie miał do powiedzenia dyżurny autorytet ekonomiczny Joseph Stiglitz.

Rzecz dzieje się w lutym 2010, w brytyjskim programie telewizyjnym z udziałem Stiglitza i dwóch innych ekspertów — Hugh Hendry (Eclectica Asset Management) i Carlos Casajuana (ambasador Hiszpanii w UK) (całość tutaj: Euro currency crumbling? part2).

Prowadząca: — Does all of Europe, does Germany and France need to get together and say what we've been talking together?
Joseph Stiglitz: — They need to make a clear statement that they believe in social solidarity, that they will stand behind Greece, that is what is needed.
P: — And Germany said it won't, will it have to change its mind?
JS: — It doesn't need all of Europe but it would be desirable if all of Europe did it. The basic point here is there is no problem with Greece or Spain needing their interest payments. Even at debt to GDP ratio of 130% with real interest rates at 1-2% that's a small fraction of GDP to meet their interest obligations.

Tutaj przerywa mu Hendry zwracając uwagę, że Grecja płaci 7% za dwuletnie obligacje. Dalej używa wobec wspomnianych krajów sformułowania "cheating countries", co wywołuje sprzeciw Stiglitza. Hendry mówi też wprost, że sytuacja Grecji wynika z nieodpowiedzialnych wydatków w czasie dobrej koniunktury gospodarczej.

Do dyskusji włącza się Casajuana i uspokajająco opowiada o kondycji hiszpańskiej gospodarki, argumentując że Hiszpania właśnie oszczędzała w czasach prosperity. W trakcie tej wypowiedzi Hendry uśmiecha się szeroko...

To było w 2010 roku. Z rad Stiglitza naśmiewał się wielokrotnie Robert Gwiazdowski.

Minął rok. W Grecji zmienił się rząd. We wrześniu 2011 greckie obligacje dwuroczne biły rekordy ceny, a co za tym idzie ryzyka niewypłacalności. A mówimy tutaj o kraju, w którym stiglicowska "społeczna solidarność" polega na tym, że średnia płaca zaaprobowana przez związki zawodowe w ichniejszym PKP wynosi €6100 i to w sytuacji gdy przedsiębiorstwo przynosi ponad 1 miliard euro strat rocznie. Czy to dziwne, że Grecji jakoś się nie udało dotrzymać zobowiązań przyobiecanych UE?

W Hiszpanii też się zmienił rząd. Bezrobocie pozostawione przez rząd socjalistów wynosi ok. 20%. Czyżby walka z kryzysem metodami polecanymi przez Stiglitza nie przynosiła skutków?.

Co do Stiglitza, to zacytuję jeszcze za Wikipedią:

He co-authored a paper titled "Implications of the New Fannie Mae and Freddie Mac Risk-Based Capital Standard" with Peter Orszag in 2002 in which they concluded "on the basis of historical experience, the risk to the government from a potential default on GSE debt is effectively zero."

Z kolei WSJ pisze o Stiglitzu jako o "nieformalnym doradcy rządu greckiego"...

Comments

W przeciwieństwie do

W przeciwieństwie do znającego się na wszystkim autora Stiglitz ma Nobla z ekonomii. Także trochę pokory, bo jak się to czyta to mam wrażenie jakbym wszedł na jakieś forum gimnazjum im. Korwina-Mikke, gdzie trwa właśnie festyn obrzucania mięsem Keynesa. Przerażająca ilość ogólników i złośliwości na m2. Komunały jak w przemówieniach Reagana.

Trystero kiedyś zamieszczał na swoim blogu tabelkę prezentującą wydatki socjalne, które w ogromnej większości szły w Grecji do bogatszej części społeczeństwa, tak jak w Polsce. Także nie nieroby zadłużyły Grecję.

Kto ma największą ekspozycję w długach Grecji? Oczywiście banki niemieckie, francuskie, brytyjskie! Ktoś te pieniądze pożyczał. I ten ktoś powinien ponieś odpowiedzialność.

Uwaga o Stiglitzu mającym

Uwaga o Stiglitzu mającym Nobla z ekonomii to klasyczne odwołanie do przedoświeceniowej koncepcji wiedzy opartej o autorytet. Jeśli się jest noblistą to tym bardziej trzeba dbać o to by nie ogłaszać prognoz, które łatwo można zweryfikować w nieodległej przyszłości. Nie wydaje mi się, żebym zasłużył na zarzut "komunałów". Piszę o konkretnych wypowiedziach i konkretnych prognozach Stiglitza.

Czym innym jest napisać

Czym innym jest napisać "pozwolę nie zgodzić się z wybitnym ekonomistą" a czym innym "ten dyżurny autorytet ekonomiczny".

Rozumiem, że podłączenie do tematu prawnika Gwiazdowskiego było zupełnie przypadkowe i nie miało na celu podparcia się tym znanym autorytetem telewizyjnym, który notabene nie wie, że w Polsce mamy degresywny system podatkowy?

Niestety zasłużyłeś na ten zarzut. Kryzys w Grecji, a kryzys w Hiszpanii to zupełnie dwie inne bajki. W Hiszpanii w dużej mierze ma to związek z sektorem budowlanym i nawet tak potężny kraj jak US nie może sobie poradzić z odbudową swojego własnego sektora budowlanego. A sprowadzanie kryzysu greckiego do wysokich płac w jednej z państwowych spółek jest absurdalne i zalatuje populizmem wprost z propagandowych gazetek JKM.

Nie "w jednej z państwowych

Nie "w jednej z państwowych spółek". Grecka administracja publiczna zatrudnia 700 tys. osób. W Polsce jest ich ok. pół miliona przy 3,5x większej populacji.