Zgłaszajmy wyjazdy za granicę, bo tak szybko odchodzą

Mało kto wie, że w ustawie o ewidencji ludności nadal funkcjonują przepisy wywodzące się zapewne z czasów stalinowskiej paszportyzacji. I są to przepisy nadal obowiązujące każdego obywatela Rzeczypospolitej.

Są to między innymi przepisy nakazujące każdemu obywatelowi wyjeżdżającemu za granicę na dłużej niż trzy miesiące zgłaszanie tego faktu w urzędzie miasta czy gminy, a także składanie odpowiedniego zawiadomienia po powrocie (art. 15, ust. 3). Z kolei dozorcy, administratorzy i właściciele domów powinni zawiadamiać te organy (art. 30) o przebywaniu indywiduuów, które nie spełniły uświęconego prawem Rzeczypospolitej obowiązku meldunkowego po upływie trzech dni od przybycia (art. 10). Sprawdzaniem spełnienia obywatelskiego obowiązku meldunkowego powinny się także zajmować zakłady pracy (art. 31).

MSW prowadzi obecnie prace nad nowelizacją tej ustawy, której głównym celem jest dalsze opóźnienie wprowadzenia dowodów elektronicznych (co akurat ma sens). Przy okazji postanowiono też wyczyścić ustawę z kilku absurdalnych przepisów, mniej więcej takich jak te wyżej wymienione. Ale zmiany mają charakter głównie kosmetyczny — tu wydłużyli, tam ułatwili, dozorców usunęli ale sam obowiązek meldunkowy i obowiązek zgłaszania wyjazdów za granicę pozostał.

Przygotowując swoje uwagi do projektu MSW wysłałem do Referatu Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych w UM Krakowa zapytanie o orientacyjną liczbę "zgłoszeń wyjazdu za granicę". Chodziło o sprawdzenie ile faktycznie tych zawiadomień ludzie składają — bo jeśli składają ich bardzo mało to przepis można uznać za martwy.

W odpowiedzi uzyskałem enigmatyczne pismo, że "nie są w stanie tych danych wygenerować" ale podali numer telefonu. Tam pani mi wyjaśniła, że to system informatyczny nie potrafi im podać liczby zarejestrowanych zgłoszeń (co samo w sobie jest dość zabawne). Po krótkiej rozmowie i bez systemu informatycznego doszliśmy jednak do orientacyjnego wyniku, który mnie interesował — zgłoszeń tych jest obecnie w Krakowie w szczytowych okresach 2 na miesiąc, czyli ok. 20 w roku. Mówimy o mieście, w którym na stałe jest zameldowanych (haha...) 780 tys. osób, z lotniskiem Balice, które co roku odprawa ok. 3 mln pasażerów.

Tymczasem na BIP RCL można znaleźć opinię GUS (są tam też inne opinie), który ostrzega, że ograniczenie obowiązku meldunkowego utrudni mu dostarczanie danych statystycznych o migracjach ludności. I bardzo dobrze, bo być może zmusi ich to do poszukania bardziej wiarygodnych metod szacowania migracji niż korzystanie z bzdurnych (choć "twarde") dane dostarczane przez systemy ewidencji ludności. Kraków jest tego dobitnym przykładem ("Szacujemy, że bez zameldowania na pobyt stały przebywa w naszym mieście około 150 tysięcy osób").

Jest też istotna różnica między obowiązkiem meldunkowym, a informacją do celów statystycznych czy korespondencyjnych. Różnica ta jest widoczna na przykład w złożoności procedury meldunkowej, podczas której trzeba dostarczyć dowód własności nieruchomości lub umowę wynajmu mieszkania. Już to ostatnie samo w sobie ogranicza liczbę osób zameldowanych w faktycznym miejscu zamieszkania, bo wiele osób wynajmuje mieszkania na lewo. Problem ten rozwiązałaby uproszczona procedura zgłoszenia miejsca zamieszkania (bez umów i książeczek wojskowych, przez Internet), które stanowiłoby również domyślny adres korespondencyjny dla administracji publicznej.

AttachmentSize
25projekt_12_04_2012_.pdf225.95 KB

Comments

Tak w świetle udogodnień

Tak w świetle udogodnień meldunkowych które weszły w życie od 1/1/2013 próbowałem ustalić co teraz z obowiązkiem wojskowym i... klops :)

Urzędy nie robią już adnotacji w książeczkach wojskowych a rozporządzenie o wojskowym obowiązku meldunkowym tego wymaga. Co ciekawe ustawa upraszczająca meldowanie uchyliła upoważnienie w ustawie o powszechnym obowiązku do robienia adnotacji w tych książeczkach przez nie-WKU.

No i nie za bardzo rozumiem co oznacza:

§ 4. 1. Osoby wskazane w § 2 ust. 1 zgłaszają wykonanie czynności, o których mowa w § 3:
1) pkt 1 i 3, wójtom lub burmistrzom (prezydentom miast) łącznie z informacją o spełnieniu obowiązku meldun­kowego wynikającego z przepisów o ewidencji ludności;

Czy ja zgłaszam prezydentowi miasta zmianę miejsca pobytu do celów wojskowych "łącznie z informacją o spełnieniu obowiązku meldun­kowego wynikającego z przepisów o ewidencji ludności" ???

Wydawało mi się że melduję się cywilnie a prezydent wysyła coś do WKU. Czyli co, ze 20mln przestępców mamy w kraju :) ?

Przy okazji inna ciekawostka

Przy okazji inna ciekawostka - jest sobie zapis przebiegu procesu legislacyjnego rozporządzenia zmianie rozporządzenia o wojskowym obowiązku meldunkowym: http://legislacja.rcl.gov.pl/lista/3/projekt/24203/katalog/24221 - chodzi o ostatni update z 2012 r czyli o http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120000544.

W uzasadnieniu czytamy zmiany dostosowują rozporządzenie do... ustawy o ewidencji ludności!! Następnie posłowie odraczają wejście w życie tej ustawy o kolejne 2 lata (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001407) a rozporządzenie o wojskowym obowiązku meldunkowym pozostaje niezmienione. Dodajmy że art. 224 ustawy o powszechnym obowiązku obrony dalej kryminalizuje uchybienia w wykonywaniu wojskowego obowiązku meldunkowego przez obywateli, a uchybienia te mogą teraz powstać w związku z tym że rozporządzenie wojskowe się rozjechało z ustawą cywilną!

Na koniec małe "lub czasopisma" - w pierwotnym projekcie roporządzenia na stronach RCL par. 4 brzmi następująco:

§ 4. 1. Osoby wskazane w § 2 ust. 1 zgłaszają dane, o których mowa w § 3:
1) pkt 1 i 3, wójtom lub burmistrzom (prezydentom miast) łącznie ze spełnienieniem obowiązku meldun­kowego wynikającego z przepisów o ewidencji ludności;

W opublikowanym rozporządzeniu czytamy:

§ 4. 1. Osoby wskazane w § 2 ust. 1 zgłaszają wykonanie czynności, o których mowa w § 3:
1) pkt 1 i 3, wójtom lub burmistrzom (prezydentom miast) łącznie z informacją o spełnieniu obowiązku meldun­kowego wynikającego z przepisów o ewidencji ludności;

Pytanie za 100 punktów: w którym momencie wprowadzono tą zmianę?

Zameldowanie, wymeldowanie i dowody osobiste

Zameldowanie, wymeldowanie i dowody osobiste zostaly w przeszlosci wprowadzone przez dyktatury i mialy ulatwiac fizyczna likwidacje rzeczywistych i urojonych przeciwnikow wladzy. Cale gadanie o niezbednosci tych rzeczy dla statystyki (i innych celow) jest porykiwaniem kretyna. Statystyka istnieje w USA, Kanadzie, GB i jest nawet lepsza od tych wynalazkow Hitlera i Stalina. Za to wspomniane kraje nie maja tych `cudow` biurokratycznych. W przeszlosci prawie cala Europa wpadla w lapy tych bandziorow, otrzymala przymus powyzszych narzedzi terroru i do dzisiaj te rzeczy istnieja. Istnieje cala rzesza urzednikow i ich rodzin ktorzy beda sie wydzierac o niezbednosci tych `udogodnien` zycia codziennego. Jednakrze to Amerykanie i Kanadyjczycy pelnymi garsciami napychaja pieniedzmi kieszenie calemu swiatu. To oni rozwalili Hitlera i pomogli Rosji i Anglii przetrwac atak Hitlera i Japonii na caly swiat. Zaopatrywali w bron wzystkich dookola. Bez nich wszyscy dzisiaj stali bysmy w kolejce do gazu. Zaden z krajow z dowodzikami i melduneczkami tego nie zrobil. Za to- kraje te do dzisiaj marnotrawia zasoby pieniezne zywiac zarozumialych biurokratow z piekla rodem- broniacych tworu Hitlera i Stalina. Ciekawe do czego tak naprawde rzad Polski potrzebuje istnienie tych narzedzi terroru- bo tym wlasnie sa dowody osobiste i meldunki. Dlaczego jeszcze 10 lat temu chciano wprowadzic zezwolenia na posiadanie adresow e mail-owych- po jednym na lebka. Dlaczego rzad chce dalej utrzymywac kilkadziesiat tysiecy urzednikow ktorzy w sumie gospodarce kraju do niczego nie sa potrzebni, a za to slono kosztuja. Lasy zostaly wyrabane w Polsce, powodzie niszcza miasta, wsie i pola co roku, drogi miedzymiastowe sa zartem- po jednej nitce w kazda strone- wszyscy znamy karawany pojazdow. Zamiast dac urzednikom lopaty zeby wykopali zbiorniki na wode w zagrozonych rejonach kraju i wybudowali nowe drogi, dac im lopaty zeby sadzili nowe lasy, rzad wyrzuca w bloto wielomiliardowa jalmuzne jaka dostali od UE plus wyrzuca nasze podatki. A tym ktorzy nie chca nic robic- to trzeba kazac siedziec w domu i dac im juz teraz dozywotnia emeryture niezaleznie od ich wieku w wysokosci np 75% ich obecnych zarobkow. I tak Polska wyjdzie na swoje- polikwiduje sie te biura meldunkowe i dowodowe, komputery i technikow ich obslugujacych. Nie trzeba bedzie placic rachunkow za wode, prad, gaz, kanalizacje, internet, telefony, klimatyzacje, ogrzewanie, managerow, ich dodatki i samochody sluzbowe.......... Wiem, wiem. Taki projekt spotka sprzeciw calej armii ludzi- pracownikow i ich rodzin. W koncu to sa cieplutkie posadki... wygodne, przytulne, klimatyzowane... Trzeba tylko ludziom wmowic, ze ich praca jest niezbedna, konieczna... ze bez tego nikt nie da rady sie wylegitymowac ani udowodnic adresu. Ze bez tego zapomna ludzie jak sie nazywaja i gdzie mieszkaja. Ze bandyci z dowodami beda sie legitymowac dowodami i meldunkami i w ten sposob zlikwidujemy raka i lysiny... AIDSa, bezrobocie, obnizymy podatki, pokazemy swiatu a zwlaszcza Amerykanom i Kanadyjczykom ze Hitlerowskie metody rzadzenia krajem sa o niebo lepsze od Amerykanskiego bezholowia. Ze niewolnictwo w Polsce wcale sie nie skonczylo- ze teraz Polacy sa niewolnikami Polskiego rzadu, ktory przejal w spadku po Hitlerze i stalinie swietnie rozwiniety aparat terroru i kontroli spoleczenstwa. Ze teraz Polacy juz nie sa niewolnikami Hitlera i Stalina. Ze teraz Polacy sa niewolnikami innych Polakow. ( Juz kiedys tak bylo- chlopi panszczyzniani- niewazne jak to nazwiecie- to byla niewola). Ciekawe, ze nikt- zaden Polak nie maszeruje ulicami z transparentami domagajac sie zniesienia niewolnictwa w Polsce. Czyzby wszyscy je popierali ??

Tych nieszczęsnych obowiązków

Tych nieszczęsnych obowiązków meldunkowych jest więcej i mało kto o tym wie.

Np. z ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP:

Art. 53.
1. Osoby podlegające obowiązkowi czynnej służby wojskowej są obowiązane do
spełniania wojskowego obowiązku meldunkowego, polegającego na zgłaszaniu
wójtom lub burmistrzom (prezydentom miast) albo właściwym organom woj-
skowym zmian miejsca pobytu (zamieszkania), imienia, nazwiska, wykształce-
nia i zawodu, a także faktu wyjazdu za granicę na okres dłuższy niż trzy miesią-
ce oraz powrotu z tego wyjazdu.

Art. 224.
Kto wbrew obowiązkom wynikającym z ustawy lub przepisów wydanych na jej pod-
stawie:
3a) nie zawiadamia wojskowego komendanta uzupełnień właściwego ze
względu na miejsce pobytu stałego (zamieszkania) lub pobytu czasowego
trwającego ponad trzy miesiące pracownika o jego zatrudnieniu i zwolnie-
niu oraz o kwalifikacjach i zajmowanym stanowisku,
3b) nie zawiadamia wojskowego komendanta uzupełnień właściwego ze
względu na miejsce pobytu stałego (zamieszkania) lub pobytu czasowego
trwającego ponad trzy miesiące studenta (ucznia) o przyjęciu go do szkoły,
skreśleniu z listy studentów (uczniów), wydaleniu, udzieleniu mu urlopu w
nauce oraz o ukończeniu przez niego studiów (nauki),
4) nie dopełnia w określonym terminie wojskowego obowiązku meldunkowe-
go,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

- i to jest PRZESTĘPSTWO a nie wykroczenie!

Trzeba dodać że jest tez "Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 1 czerwca 2004 r. w sprawie wojskowego obowiązku meldunkowego, obowiązku powiadamiania wojskowego komendanta uzupełnień oraz uzyskiwania zezwolenia na wyjazd i pobyt za granicą" które precyzuje że częściowo meldunek wojskowy pokrywa się z cywilnym, ale częściowo to nie znaczy całkowiciem, a co za tym idzie spora część męskiej populacji to przestępcy na tle meldunkowym..

A przy okazji, posłowie

A przy okazji, posłowie procedują nad nową ustawą o odpadach: http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=1B1F7C0FA5739DAAC1257A1... - posiedzenia podkomisji są równie fascynujące, a na następnym posiedzeniu będą procedować nad przepisami karnymi (art. 170+) - przedsmak już mamy pod koniec posiedzenia z 27-09-2012. Może nie jest to aż tak rażące jak poprzednio ale i tak jest ciekawie :)

Cudne, dzięki!

Cudne, dzięki! Właśnie przesłałem do krakowskiego WKU zapytanie:

Proszę o udzielenie informacji o orientacyjnej liczbie zgłoszeń dokonywanych zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 1 czerwca 2004 r.w sprawie wojskowego obowiązku meldunkowego. Interesują mnie głównie szacunkowa liczba tego typu zgłoszeń w skali na przykład roku składanych do tutejszej Komendy.

W szczególności proszę o informację o zgłoszeniach składanych na podstawie § 3 pkt 4-6 tego rozporządzenia, dotyczących zmian wykształcenia czy kwalifikacji zawodowych i zgłaszanych bezpośrednio do WKU. Proszę też informację o szacunkowej ilości zezwoleń na wyjazd za granicę wydawanych przez WKU na podstawie § 7 tego rozporządzenia.

Jak dostanę odpowiedź to zgłoszę się z odpowiednim wnioskiem w trybie art. 241 do KPRM :)

Dmuchając na zimne w razie

Dmuchając na zimne w razie gdyby Ci to umknęło (nie sprawdzałem) - to rozporządzenie miało kilka nowelizacji te punkty się trochę pozmieniały w stosunku do oryginału z 2004, na ISAPie nie ma niestety tekstu jednolitego.

Nie mogę się doczekać odpowiedzi WKU, ale pewnie będą tam okrągłe liczby (dosłownie :))

Przyznam, że po nieco

Przyznam, że po nieco bardziej wnikliwej lekturze ustawy o powszechnym obowiązku obrony oraz rozporządzenia w sprawie wojskowego obowiązku meldunkowego kompletnie nie rozumiem kto czemu podlega, a kto nie :)

Wczoraj sprawdziłem i w maju

Wczoraj sprawdziłem i w maju 2012 (!) znieśli te zezwolenia na wyjazd za granicę. Ale obowiązek informowania o zmianach wykształcenia i kwalifikacjach zawodowych nadal jest. A ściślej te zezwolenia to nie do końca znieśli, tylko zastąpili "cywilnym" obowiązkiem zgłaszania wyjazdów.

To jest na swój sposób

To jest na swój sposób fascynujące jak oni co chwilę "rzeźbią" w tym rozporządzeniu mimo że WKU pewnie przyśle odpowiedź że zgłoszeń było okrągłe NULL.

Zastanawiam się właśnie czy

Zastanawiam się właśnie czy WKU podlega pod ustawę o dostępie do informacji publicznej (czy muszą odpowiedzieć) i czy podlega pod ustawę o informatyzacji (czy muszą odebrać pismo przez ePUAP). No ale skrzynkę podawczą mają, po coś pewnie istnieje. No i jeszcze czy są tam w ogóle jacyś żywi ludzie - jak ostatnio byłem na Koletek to było to ponure, puste gmaszysko, wyglądające w środku jak muzeum stalinizmu (te plakaty).

A jest jeszcze nowsza wersja nowelizacji, właśnie wrzuciłem do załączników.