Propaganda zamiast oceny skutków regulacji

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji jest kolejnym przykładem jak ustawodawca łamie swoje własne wytyczne dotyczące jakości legislacji. Uzasadnienie i ocenę skutków regulacji zastępuje propagandowy zbiór opinii pisany w stylu gazetowym.

Ocenę skutków regulacji zawiera uzasadnienie do tej ustawy. Według ustawodawcy ustawa będzie mieć jedynie skutki pozytywne. Zarówno dla budżetu państwa:

Rozwój mediów elektronicznych oraz intensyfikacja działalności gospodarczej w tym zakresie może stworzyć nowe, aczkolwiek trudne do oszacowania w chwili obecnej, źródła wpływów z podatków.

Jak i podmiotów oferujących usługi audiowizualne:

Ustawa wpłynie pozytywnie na funkcjonowanie przedsiębiorstw i konkurencyjność gospodarki w zakresie mediów elektronicznych

Kolejny akapit to już szczyt erystyki w stylu orwellowsko-dialektycznym ("wojna to pokój"):

Można kierunkowo wskazać, że projekt ustawy nałoży na przedsiębiorców (dostawców usług medialnych) pewne nowe wymagania, które w początkowym okresie mogą wymagać zwiększonych nakładów organizacyjno-finansowych.

Uzasadnienie zawiera zero wzmianek o wprowadzeniu nowego rodzaju koncesji, co - jako sprzeczne z literą Dyrektywy - jest jednym z podstawowych zarzutów Piotra Waglowskiego. Ta drobna niedogodność jest jednak zaraz potem skontrowana licznymi "ale za to".

Dokument, który powinien być analitycznym zestawieniem faktów jest faktycznie propagandowym felietonem, którego autor narzuca swoją opinię na temat tego, co w jego ocenie jest dobre a co złe dla uregulowanych podmiotów. Żaden z licznie podnoszonych zarzutów nie został tam uwzględniony.

Moim zdaniem za taką manipulację ten projekt powinien być wywalony z procesu legislacyjnego zanim w ogóle dotarł do Sejmu. No ale przecież nie po to jest się rządem, żeby przestrzegać swoich własnych zasad - Bantustan w całej krasie. Pogląd ten najwidoczniej popiera większość (419) polskich posłów, którzy głosowali za.

Comments

Drugi komentarz przesłany przez "Moje postulaty"

Panie Premierze!

Pośród wielu wartościowych inicjatyw, które udało się w końcu przeprowadzić rządowi PO-PSL zabrakło niestety jednej, która ma kluczowy wpływ na efektywność funkcjonowania polskiej administracji. Jest to reforma procesu stanowienia prawa i poprawa jego jakości. Reformę legislacji pilotuje co prawda Ministerstwo Gospodarki i w ramach tej reformy stworzono nowoczesne wytyczne do oceny skutków regulacji. Niestety są one przez większość ministerstw traktowane jako piąte koło u wozu, co skutkuje tworzeniem coraz to nowych projektów prawa o bardzo niskiej jakości.

Byłem jedną z osób protestujących przeciwko niedawno procedowanej ustawie o radiofonii - ale nie z powodu rzekomej "cenzury Internetu", której tam nie było, tylko z powodu tragicznego uzasadnienia i OSR. Dokument, który powinien być - zgodnie z Regulaminem pracy Rady Ministrów - analitycznym zestawieniem faktów był pisanym w stylu gazetowym felietonem, usiłującym bez żadnego oparcia w faktach udowodnić, że ustawa będzie mieć wyłącznie skutki pozytywne. Z takich projektów bierze się złe prawo.

Dlatego apeluję o zwiększenie priorytetu reformy regulacji wśród celów rządu, a w szczególności zapewnienia wysiłkom MG wsparcia politycznego na tyle silnego, by została ona wdrożona przez wszystkie resorty - faktycznie, a nie tylko deklaratywnie. Ponieważ administracja publiczna działa na podstawie przepisów prawa, złe prawo jest jedną z istotnych przyczyn biurokracji, sprzecznych interpretacji przepisów i nieefektywności administracji publicznej.

Dziś przesłałem do komisji senackiej

Szanowni Państwo!

W nazwiązaniu do rozpatrywanego przez Państwa projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji chciałbym zwrócić uwagę na aspekt, który dotychczas nie był poruszany w publicznej krytyce tego projektu.

Zgodnie z Regulaminem pracy Rady Ministrów każdy projekt powinien posiadać uzasadnienie oraz ocenę skutków regulacji, stanowiące analityczne zestawienie argumentów i faktów dotyczących zasadności i wpływu danej regulacji. Szczegółowe zasady prowadzenia OSR określają Wytyczne do OSR opublikowane przez Ministerstwo Gospodarki.

W przypadku tej ustawy zasady te zostały w rażący sposób naruszone. Uzasadnienie oraz ocena skutków regulacji są pisane stylem felietonowym, przypominającym raczej dziennikarstwo zaangażowane niż analityczne zestawienie faktów.

Wartość faktograficzna uzasadnienia i OSR jest praktycznie zerowa - brak jest choćby przybliżonych wyliczeń i szacunków kosztów oraz zysków. Autorzy operują ogólnikowymi pojęciami ("znaczne", "nieznaczne"), nie podpierając ich żadnymi faktami wspierającymi takie tezy. W rezultacie uzasadnienie jest jedynie zbiorem niepodpartych żadnymi rzetelnymi argumentami opinii, na dodatek formułowanych w sposób stronniczy i pisanych pod z góry założoną tezę.

Biorąc zatem pod uwagę motto widniejące na stronie Senatu RP ("Senat jest tym co pozostałe władze do działań szlachetnych pobudza a od nieuczciwych odwodzi") apeluję, by Komisja zwróciła uwagę na tak rażące naruszanie zasad dobrej legislacji przez ustawodawcę i zażądał przeprowadzenia przez MKiDN rzetelnej oceny skutków regulacji według wytycznych MG.