Procedury i przyznanie się do błędu

Najważniejsze w bezpieczeństwie jest przestrzeganie procedur i bezwzględna konieczność przyznawania się do pomyłek.

Edwin Bendyk napisał dlaczego nie do końca jest przekonany co do bezpieczeństwa projektu atomowego w Polsce. Artykuł podoba mi się tym bardziej, że dokładnie o tym samym napisałem w marcu tego roku — problem nie leży w technologii tylko w zarządzaniu:

Okazało się jednak, że nie potrafimy uczyć się nawet na błędach. Zawiodło generalnie to, co jak mi tłumaczył prezes Westinghousa, jest najważniejsze w bezpieczeństwie jądrowym: przestrzeganie procedur, które muszą być ważniejsze od woluntaryzmu przełożonych i bezwzględna konieczność przyznawania się do pomyłek.

Autor nawiązuje oczywiście do katastrofy smoleńskiej:

W przypadku Polski aspekt bezpieczeństwa jest olbrzymim wyzwaniem, i to nie ze względów technicznych, lecz systemowych. Póki co pokazaliśmy, że nie potrafiliśmy zbudować bezpiecznego systemu lotnictwa wojskowego, co wydaje się, powinno być stosunkowo prostym zadaniem, a motywacje do jego zrealizowania po jednej tragicznej katastrofie wystarczające.

Tu warto dodać, że tych katastrof lotniczych w lotnictwie wojskowym było w sumie ze cztery w ostatnich latach. Katastrofa smoleńska była jedynie, jeśli można tak powiedzieć, zwieńczeniem pewnej kultury zarządzania, która wyziera z każdej strony raportu komisji Millera.