Polskie priorytety, czyli najpierw pogrzeb, potem leczenie

"NFZ brakuje już 310 mln zł" — donoszą media. Polska służba zdrowia jest niedofinansowana. Szkoły zresztą też. Skąd wziąć pieniądze?

Deficyt krajowego płatnika zdrowotnego, który może do końca roku urosnąć do 2 miliardów złotych, w bardzo konkretny sposób przekłada się na dostęp pacjentów do usług medycznych. Kiedy NFZ przestaje płacić za nadwykonania, szpitale i przychodnie odsyłają pacjentów na następny rok.

Podobną sytuację mamy w edukacji czy opiece przedszkolnej. Szkoły nie mają pieniędzy na remonty i dla byle jałmużny wchodzą w niejasne relacje z wydawcami podręczników szkolnych. Cały system jedzie na zaklinaniu rzeczywistości i lewych statystykach. Rząd jako wielki sukces ogłasza wydanie 320 mln zł na dotacje dla przedszkoli.

Państwo — i pośrednio społeczeństwo — demonstruje swoje priorytety nie deklaracjami, tylko działaniami. Jeśli popatrzymy na to ile nasze państwo wydaje na różne usługi publiczne to zrozumiałym staje się, dlaczego Polska w sensie demograficznym się kurczy a nie rośnie.

W 2011 roku wydaliśmy 1,4 miliarda złotych na sam zasiłek pogrzebowy wypłacany przez ZUS. Ale to nie wszystko, bo w polskiej strukturze feudalnej osobne zasiłki pogrzebowe wypłaca KRUS (240 tys. zł rocznie) i służby mundurowe (znacznie wyższy niż "cywilne"). W 2010 roku Piotr Skwirowski pisał w Gazecie Wyborczej, że według Ministerstwa Finansów "ponad 3,8 mld zł da obniżenie zasiłku pogrzebowego dla służb mundurowych". Nie wiem czy to nie pomyłka o rząd wielkości, bo ta suma wydaje się szokująca.

Przypomnijmy, że zasiłek "cywilny" już zmniejszono, właśnie w 2010 roku. Wcześniej wynosił on ponad 6 tys. zł, czyli prawie 1600 euro. Dla porównania np. w Irlandii było to 850 euro — czyli bogata Polska wypłacała prawie 100% więcej nominalnie, ale już ponad 300% więcej licząc według siły nabywczej! I oczywiście mieliśmy wtedy protesty branży pogrzebowej, która miała zwalniać i bankrutować; zapowiedzi, że ubodzy będą grzebani pod płotem; profesor Hartman straszył, że Platforma upadnie przez obcięcie zasiłku (!), a eksperci tłumaczyli, że "dla Polaków pogrzeb bliskich to rytuał". W rzeczywistości żaden z tych histerycznych scenariuszy się nie spełnił, wystąpiło jedynie zjawisko znane doskonale z innych subsydiowanych gałęzi gospodarki — ceny usług spadły dokładnie o tyle, o ile spadł zasiłek. A nie zmniejszono go wiele, zaledwie o 500 euro.

Podsumowując, jeśli priorytety naszego państwa wynikają z poziomu jego wydatków, to Rzeczpospolita Polska zdecydowanie przedkłada wsparcie dla branży pogrzebowej (w której znaczne udziały ma też Kościół!) nad opiekę zdrowotną czy edukację.

I dlatego, nawet jeśli w czerwcu 2013 pewien starszy pan zmarł stojąc w kolejce do lekarza od godziny 5 rano po to, żeby o 7 dostać numerek, to przynajmniej zostanie godnie pochowany. Taka jest przynajmniej logika obecnej polityki społecznej w naszym kraju.

Comments

Antoni Słonimski

I jeszcze z Antoniego Słonimskiego:

Rozdawanie pieniędzy na bujdy olimpijskie – to luksus, na który może pozwolić sobie tylko kraj bardzo bogaty. Gdyby całe pięć milionów „Funduszu nauki i kultury” oddano na szkoły lub szpitale, nikt rozsądny nie mógłby się oburzać, ale jeżeli naukę i sztukę nazywa się luksusem, na który państwo niema pieniędzy, i jednocześnie oddaje się te pieniądze na subsydjowanie hockeya na lodzie i skakania przez płotki, to mamy święte prawo oburzać się na takie barbarzyństwo (...) Tam gdzie ludność głoduje i mieszka w brudzie i nędzy, w kraju gdzie zarobki robotnicze są najnędzniejsze w Europie, gdzie poziom zdrowotny jest niższy niż na Bałkanach, niema sensu upajać się tem, że jedna bardzo wysoka kobieta rzuca nikomu niepotrzebnym dyskiem – trzydzieści osiem metrów (Wiadomości Literackie, nr 40, 1928)

Oraz:

Ten brak proporcji jest cechą wielu dziedzin naszego życia. Jeżeli sport to zdrowie, to wydawałoby się, że powinno być u nas trochę więcej klozetów. Kraj o najniższym poziomie kanalizacyjnym w Europie chlubi się rekordem w trójskoku. Dobra rzecz skok, jeszcze lepsza trójskok, ale nie zawsze chce się skakać, aby, jak to mówią, wyjść na dwór za potrzebą (Załatwione odmownie)

http://wyborcza.pl/1,75478,14

http://wyborcza.pl/1,75478,14872535,Polak_chowany_jest_na_bogato__czyli_...

Śmierć to doskonały biznes wart co najmniej 1,23 mld i dotowany przez państwo. Przeżarty korupcją, nieformalnymi układami oraz czatujący na naiwnych, czyli rodziny cierpiące po śmierci

Ciekawe, czy kiedyś większość

Ciekawe, czy kiedyś większość polskich wyborców zauważy, że Polską rządzą w większości antypolscy politycy :(