Nie bojkotuję spotkania z Premierem

in

Nie będzie mnie dzisiaj w Warszawie co nie znaczy, że nie będę uczestniczył w dzisiejszym spotkaniu w sprawie ACTA. Skoro KPRM dała możliwość uczestniczenia w nim zdalnie to mam zamiar z tej właśnie formy dialogu skorzystać.

W ogóle dość archaiczna wydaje idea jechania gdziekolwiek celem "odbycia dialogu". W XXI wieku takie rzeczy robi za pomocą telekonferencji, wideokonferencji itp. Wszyscy jeżdżą w tę i wewtę, nikt się nie zastanawia ile czasu i środków w ten sposób marnuje.

Ja wiem, że Warszawiakom jest wygodnie bo wszyscy do nich przyjeżdżają z prowincji, a oni mogą sobie ponarzekać, że "musieli się przedzierać przez korki na Wiertniczej". Ale nawet mieszkańcy prowincji mają lepsze sposoby spędzania czasu niż marnowanie pół dnia w PKP czy w samochodzie.

Ja rozumiem, jeden raz można żeby się poznać — kontakt osobisty, język działa, uścisk dłoni prezesa, te sprawy. Ale spotkania robocze? To śmieszne i archaiczne. Zwłaszcza gdy trzeba wyjść z domu o 5 rano. Potem siedzi się 3 godziny w pociągu, oczywiście w "gajerze", i rezultat jest taki, że na spotkaniu jest się i wymiętym i niewyspanym, zanim się ono jeszcze zacznie.

Wszyscy mówimy tonem Gomułki "trza się informatyzować" ale jedyne się nam nasuwa w kontekście "spotkania" to całodniowa wycieczka do stolicy. To dwójmyślenie mamy jednak kulturowo tak silnie zakorzenione, że wiodące polskie stowarzyszenia z "Internet" i "informatyka" w nazwach całą komunikację z urzędami w ramach konsultacji społecznych prowadzą na Papierze z Pieczątkami. A tymczasem co najmniej od kilku lat korespondencję tę można prowadzić elektronicznie z identycznym skutkiem prawnym (wiem, bo prowadzę — nawet komendy straży pożarnej odpowiadają już na emaile i pisma ePUAP).

No więc albo się chce coś zmieniać albo udawać. Ale w tym ostatnim przypadku całe te konsultacje nie mają w ogóle sensu, skoro i tak ich główne tezy zostaną na papierze. Ale w tym też mamy wieloletnią praktykę i tę odrębność świata rzeczywistego i papierowego traktujemy tak naturalnie jak wschody i zachody Słońca.

Ciekaw jestem formy dzisiejszego spotkania. KRPM prosiła o przesyłanie pytań drogą elektroniczną. Fajnie, bo w ten sposób może zostać po nich jakiś ślad a na pytania można odpowiedzieć w sposób systematyczny i wyciągnąć wnioski. Oczywiście, można je też starannie zapomnieć. Zobaczymy jak będzie.

Dodam, że wszystko powyższe napisałem jako osoba od kilkunastu lat pracująca zdalnie przez znaczną część czasu, a od trzech — praktycznie przez całość. Mój zespół jest rozsiany po całej Europie, nie mówiąc już o właścicielach aplikacji, których bezpieczeństwo analizuję.

Spotkania osobiste są istotną częścią budowania zespołu więc spotykam się z zespołem raz na miesiąc, ale 90% codziennej pracy wykonujemy przez telefon, wideotelefon i Internet. Kluczowym elementem pracy zdalnej są systemy takie jak Webex, które umożliwiają zdalne dzielenie ekranu i dokumentów, z nanoszeniem poprawek przez wszystkie strony włącznie.

Dlatego własnie sektor prywatny w kryzysie może nadal zachować konkurencyjność, a jedyne co potrafi zrobić sektor publiczny to podnosić podatki i nawoływać do mechanicznego zwolnienia 10% urzędników.

Comments

Moje pytania na dzisiejszą debatę

1) Od kilku lat istnieją bardzo dobre Wytyczne do oceny skutków regulacji, służące do realizacji obowiązków ustawodawcy zapisanych w Regulaminie prac Rady Ministrów. Mimo to proces OSR jest nagminnie ignorowany lub traktowany fasadowo przez resorty, w tym także przez KPRM. Przykłady: ustawa hazardowa, odpadowa, refundacyjna - w każdej z nich OSR potraktowano jak zwykle czyli "na odwal się" i każda skończyła się skandalem.

2) W 2011 roku MSW pracowało nad strategią Sprawne Państwo 2020, która zawierała wiele nowoczesnych propozycji, w tym także dotyczacych procesu tworzenia prawa. Co się dzieje z tą strategią i czy jej zapisy nie pozostaną na papierze tak samo jak Wytyczne do OSR?

3) Jeden z zapisów w/w strategii SP 2020 postulował ""rygorystyczne egzekwowanie przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zasad i trybu sporządzania oceny skutków regulacji" (pkt 3.2), czyli tego co dzisiaj nagminnie szwankuje. Dlaczego KPRM musi czekać z wprowadzeniem tej zasady na jakąś strategię, zamiast po prostu to zacząć robić? Podstawę prawną daje przecież obowiązujący od dawna Regulamin pracy RM.

Moje pytanie

Proszę o przekazanie następującego pytania-apelu:

Tusku - kiedy przestaniesz upychać po wszystkich możliwych urzędach znajomych i rodziny działaczy partyjnych! Przez nich wszystko działa źle i ciągle masz wpadki jak z refundacją i ACTA. Tak było za Cara Mikołaja. Wystarczy przestać zatrudniać znajomych i rodziny to wiele problemów samo się rozwiąże.

odpowiedział?

i co odpowiedział? Rozumie powagę sytuacji?

Gdy pojawi się jakaś prawdziwa alternatywa dla PO (Nie Zamach Smoleński, Wieś, Komuszki albo Pajace) Tusk będzie tak wspominany jak Przewodniczący Maryan, a PO rozwieje się jak liście na wietrze.