Klauzula sumienia dla dziennikarzy

Lekarze mają swoją klauzulę sumienia. Mają ją mieć także dziennikarze. A co ze zwykłymi ludźmi? Obrońcą klauzuli sumienia dla dziennikarzy jest Jacek Żakowski, który jak zwykle uderza w wysokie tony:

"Nie można wywierać na dziennikarzy presji, by zmuszać ich do wyrażania poglądów niezgodnych z ich sumieniem (...) Mamy poczucie, że w naszym kręgu cywilizacyjnym poszanowanie wolności sumienia innych powinno stanowić kulturową oczywistość" ("Dziennikarska klauzula sumienia")

Równocześnie w opublikowanym niedawno raporcie Kampanii Przeciwko Homofobii postuluje się wprowadzenie przepisu, który idzie w kierunku dokładnie przeciwnym:

257a k.k. Kto prowadząc działalność zawodową, gospodarczą lub inną podobną działalność albo świadcząc pracę na rzecz jednostki prowadzącej taką działalność, odmówi innej osobie lub grupie osób ze względów narodowościowych, rasowych, etnicznych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, płeć, tożsamość płciową, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną dostępu do towarów, usług lub dostępu do jakiegoś publicznego miejsca, przedstawienia, wystawy, zgromadzenia na takich samych warunkach, jakie mają zastosowanie do innych osób, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub karze pozbawienia wolności do roku.

Oczywiście, jest to tylko propozycja i ze względu na zamordystyczny charakter wątpliwe by przeszła, zwłaszcza, że stoi w sprzeczności z połową Konstytucji RP.

Miesiąc temu część mediów bulwersowała się zbrodnią jednej z drukarni, która odmówiła druku plakatu zleconego przez jakąś organizację homoerotyczną ze względu na przekonania pracowników. Czy to nie była klauzula sumienia?

Tymczasem w kontekście dziennikarskiej klauzulu sumienia padają propozycje daleko idące:

"Naruszenie wolnosci sumienia powinno byc scigane z oskarzenia publicznego, tak jak naruszenie wolnosci wyznania"("Medioznawcy o dziennikarskiej klauzuli sumienia")

Wiemy już, że dziennikarze świetnie dają sobie radę gdy chodzi o ochronę swoich praw. Ale co z drukarzami, taksówkarzami i dowolnym innym zawodem?

Może do katalogu wolności, którymi łaskawie obdarza nas ustawodawca w różnych ustawach należałoby dopisać jeszcze klauzulę sumienia dla drukarzy?

A może po prostu dać sobie spokój z katalogiem dopuszczalnych zachowań i wrócić do konstytucyjnej zasady wolności wyrażania poglądów?