Społeczeństwo

Kołakowski o dialektycznym i historycznym materializmie

Marksizm to ideologia szczególna: Marks i Engels pisali językiem tak pokrętnym, rozwlekłym i zagmatwanym, że mało kto w ogóle zadał sobie trud przebrnięcia przez jej kluczowe księgi, takie jak "Kapitał". Skutek tego jest taki, że większość tych, którzy deklarują, że są marksistami albo przynajmniej, że "Marks miał sporo racji" w gruncie rzeczy nie znają jego podstawowych tez w ogóle.

Geopolityka Aleksandra Dugina jako nowa dialektyka historyczna

Publicystyka Aleksandra Dugina ma wiele wspólnego z pracami dwudziestowiecznych filozofów marksistowskich. Podobieństwa leżą nie tylko w postrzeganiu świata i wnioskach ale przede wszystkim w stylu argumentacji i — wzdragam się trochę przed użyciem tego słowa — metodzie badawczej. Popularność idei Dugina w kręgach elity politycznej Rosji może mieć niestety skutek podobny jak "ukąszenie heglowskie" tych elit przed stu laty.

Jaki wpływ na dobrobyt mają instytucje społeczne?

Nierówności między społeczeństwami to zagadnienie, któremu wiele uwagi poświęcają socjologowie i historycy. Dlaczego jedne kraje są biedne, a inne bogate? Dlaczego dotyczy to społeczeństw, które nie wykazują większych różnic etnicznych czy geograficznych?

Dlaczego nie rewolucja?

Po śmierci Tadeusza Mazowieckiego na chwilę rozgorzała od nowa dyskusja o "grubej kresce". Lektura kilku artykułów na ten temat skłoniła mnie, żeby napisać o czymś, co nasunęło mi się na myśl już dawno, po lekturze książki Bertranda Russella "Praktyka i teoria bolszewizmu".

Szpitale publiczne czy prywatne? To niewłaściwe pytanie...

Pisałem niedawno o wysokości podatków, która jest popularnym przedmiotem politycznych kultów cargo. Jedni twierdzą, że tylko wysoki, inni, że tylko niskie podatki dadzą szczęście i dobrobyt. Teraz chciałbym omówić kolejny słomiany samolot czyli "publiczne versus prywatne"...

Destruktywny indywidualizm

Czy kogoś jeszcze może dziwić dlaczego w XX wieku nacjonalizm z radością podał rękę socjalizmowi?

"Tylko państwo nas uratuje"

Ktoś kto się nazywa Baron Lord Robert Jacob Alexander Skidelsky po prostu musi mieć rację.

Czy ruch mieszczański musi być polityczny?

Czy obywatelska aktywność może być apolityczna? Moim zdaniem może być, ale właśnie się dowiedziałem, że będzie wtedy "miejską burżuazją".

Państwo jako korporacja: analiza kosztów i korzyści

W dwóch poprzednich artykułach pisałem o konieczności optymalizacji działań państwa definiowanych przez ustalone politycznie cele działania jego organów. Teraz chciałbym skupić sie na tym jak to się w praktyce robi.

Państwo jako korporacja: optymalizacja

Dlaczego administracja publiczna może korzystać z metod zarządzania kojarzących się nam głównie z korporacjami i dlaczego nie musi się to przekładać na ich "komercjalizację"? A dokładniej, dlaczego droga do lepszego wypełnienia konstytucyjnych zobowiązań państwa biegnie właśnie przez stosowanie architektury korporacyjnegj?

Syndicate content